O autorze
Siatkarka, podróżniczka, obywatelka świata, nie "światka". Od niemal ośmiu lat mieszkam i pracuję za granicą. Przez ten czas nauczyłam się patrzeć na wiele spraw z innej perspektywy.
Po Włoszech i Turcji, obecnie spoglądam na wszystko zza Wielkiego Muru i muszę przyznać, że coraz więcej rzeczy mnie dziwi... Być może dlatego, że nie lubię cynizmu i cwaniactwa.
Jestem absolutnie oddana swojej pracy i szczęśliwa bo kocham to co robię. Sport jest w moim domu absolutnym numerem jeden.
Uwielbiam czytać i to zabiera większość mojego wolnego czasu.
Mam świra na punkcie zwierząt, a w domu czekają na mnie maje pociechy - mops - Dado oraz maine coon - Drugi.

Trenerze Teofilu!

W dniu dzisiejszym swoją długoletnią karierę szkoleniowca kończy jeden z najbardziej zasłużonych trenerów dla żeńskiej siatkówki. Pan Teofil Czerwiński odkrył i wyszkolił wiele pokoleń siatkarskich, w tym Gosię Glinkę oraz mnie. Jest mi strasznie przykro, że nie mogę uczestniczyć w tej uroczystości, ponieważ przebywam w Chinach, gdzie przygotowuję się do sezonu ligowego. Oto, co chciałabym mu przekazać...

TRENERZE TEOFILU!

Czasami gdy wspominam moje początki, to zastanawiam się, jak to się stało, że w ogóle gram w siatkówkę…

Pamiętam jak dziś, jak siedziałam na ławce na szkolnym turnieju w szkole podstawowej... Jak ta ostatnia ofiara losu, która wcale nie łapała się do składu. W tym właśnie dniu na turniej przyszedł Trener i zaprosił mnie na treningi do warszawskiej Skry. To Pan mnie zobaczył i mi zaufał. Dzięki Panu dostałam tą moja pierwszą szansę! To Trener nauczył mnie odbijać palcami, dołem, techniki ataku. Wszystkiego, bo ja nic nie potrafiłam. To Trener zobaczył u mnie potencjał. To Pan ukształtował mój charakter, nauczył być odporną i mocną psychicznie dzięki swoim nietuzinkowym metodom.

To, co wyniosłam od Pana pozwala mi być dzisiaj tu, gdzie jestem bez żadnych kompleksów. Pan sprawił, że siatkówka stała się sportem, który zamienił się w pasję mojego życia, który stał się całym moim życiem i dzięki któremu jestem taka szczęśliwa.
Doceniam ten czas, który mi Trener poświęcił i anielską cierpliwość, która pozwoliła wychować tę - "ładna stokrotkę" - jak zwykł mnie Pan nazywać. Wiem, że z moim charakterem nie było to rzeczą łatwą.
Nie znajduje słów, żeby podziękować za to wszystko.

Trenerze... Trener to wie i ja to wiem. To wszystko dzięki Panu.

Kiedyś mi Pan powiedział: "Pracuj dziecko ciężko, a dojdziesz do czegoś wielkiego". Wkładał mi to trener do głowy codziennie, a ja nadal o tym pamiętam. To gdzie dziś jestem, to jest Pana zasługa. Dziękuję za siebie i za te setki dziewcząt, które miały okazję z Panem współpracować i Pana poznać.

Obiecuję, że jeżeli kiedykolwiek będę miała okazję usiąść na ławce jako trener, wszystkim moim podopiecznym będę wpajała wartości, których Pan mnie nauczył.

Pozdrawiam gorąco!
Pana "Stokrotka"
Kasia Skowrońska-Dolata
Trwa ładowanie komentarzy...