• 我的天啊!(Mój Boże!) - po raz 5 się udało!

    Osiem lat poza krajem, tysiące wyrzeczeń, a uczucie ciągle takie samo... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Panie Jerzy, Pan się nie boi...

    Jerzego Janowicza miałam okazję poznać ponad rok temu podczas rozgrywanego w Poznaniu turnieju Porsche Open. Wtedy główną gwiazdą turnieju był Łukasz Kubot i wszyscy w nim upatrywali nadziei dla polskiego tenisa. Pamiętam, jak po jednym z meczów Wojciech Fibak przedstawił mi Janowicza, mówiąc, że to on zastąpi go w pierwszej dziesiątce... "Dajmy mu tylko trochę czasu" - powiedział. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Trenerze Teofilu!

    W dniu dzisiejszym swoją długoletnią karierę szkoleniowca kończy jeden z najbardziej zasłużonych trenerów dla żeńskiej siatkówki. Pan Teofil Czerwiński odkrył i wyszkolił wiele pokoleń siatkarskich, w tym Gosię Glinkę oraz mnie. Jest mi strasznie przykro, że nie mogę uczestniczyć w tej uroczystości, ponieważ przebywam w Chinach, gdzie przygotowuję się do sezonu ligowego. Oto, co chciałabym mu przekazać... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Anastasi nauczył ich wygrywać i wierzyć w siebie

    Po powrocie z turnieju Grand Prix wszyscy żyliśmy zmaganiami naszych chłopaków w Lidze Światowej. Każdemu zależało na tym by osiągnęli jak najlepszy wynik. Natomiast my, koleżanki po fachu mogłyśmy przyglądać się niejako od kuchni ich pracy i wspaniałym sukcesom. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pogłoski o naszej śmierci były mocno przesadzone...

    Po Ankarze nie ma już śladu. Wszystkie myśli minęły, wszystkie pytania znalazły już swoje odpowiedzi. Choć wynik rywalizacji okazał się nadspodziewanie dobry, przetrawienie porażki w finale zajęło mi zadziwiająco dużo czasu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • "Wypruwamy sobie żyły", żeby móc powtórzyć Ankarę z 2003 roku

    To miał być spokojny rodzinny czas po zawirowaniach i ciągłym podróżowaniu po świecie w ostatnich miesiącach. Wizja pierwszych od siedmiu lat świąt spędzonych z rodziną była miłą perspektywą. Jakże jednak niecodzienną. Przygotowania, sprzątanie, wypieki... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Krótkie podsumowanie chińskiej przygody

    Wróciłam do kraju ze złotym medalem i jestem szczęśliwa. To był krótki, ale naprawdę intensywny sezon. Minęło już trochę czasu odkąd wróciłam do polski, miałam więc okazję przejść aklimatyzację wsteczną, co po czterech miesiącach nie było wcale przyjemne. Sprawy, którymi musiałam się zająć, całkowicie mnie pochłonęły. Spróbujcie sobie wyobrazić ze przez 5 miesięcy nie ma was banku, urzędzie, na poczcie itd. Do tego trzeba odwiedzić rodzinę, znajomych i trochę odpocząć... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Mistrzostwo Chin zdobyte :)

    Już wkrótce napiszę więcej. Teraz czas na zasłużony odpoczynek! CZYTAJ WIĘCEJ
  • W wolnym czasie

    Ostatnio byłam w parku, postanowiłam pokazać Wam, co robią Chińczycy w czasie wolnym. Jak widzicie dzieję się... CZYTAJ WIĘCEJ
  • To już cztery miesiące. Trochę podsumowań i przemyśleń

    Dzisiaj mijają cztery miesiące, od kiedy przyjechałam do Chin. Pakując walizkę przed wyjazdem, nie bardzo wiedziałam czego się podziewać. Wprawdzie byłam już wcześniej w tym kraju, jednak to miał być zupełnie inny "pierwszy raz". Nie wiedziałam, czy dam sobie radę z normalnym życiem codziennym, jedzeniem i klimatem, bo o siatkówkę byłam dziwnie spokojna. Teraz wiem, że dużo łatwiej było podjąć decyzję o podpisaniu kontraktu, niż potem wprowadzić to w życie... CZYTAJ WIĘCEJ